A raczej od juniorki do seniorki :) Szydełkowych maskotek ciąg dalszy. Dziś szczególne lalki, inne od tych, które dotąd robiłam. Bobasek i babcia :) Wiem, takie raczej mało komercyjne, ale ja lubię wymyślać nowe rzeczy. Co sądzicie?
Bobas ma 24 cm wysokości i słodki uśmiech :) o proszę:
A teraz babcia:
Mój Mąż stwierdził, że babcia wygląda jak Wojciech Pokora w "Poszukiwany, poszukiwana" :) Może być więc Marysią, jak kto woli :)
A teraz zmykam. Ściskam i dziękuję za Wasze opinie. :* Buziaczki. :*
Mój blog nosi tytuł Biżuteria i pasja, ale znajdziecie tu wiele różnych tworów, nie tylko biżuterię, za to wszystko to zostało stworzone z jednakową pasją ponieważ zwyczajnie kocham to, co robię. Pasja jest dobra na każdą pogodę, porę roku, na każdy dzień. :) Zapraszam do mojego zaczarowanego zakątka,
to Wasze odwiedziny sprawiają, że staje się on jeszcze bardziej magiczny.
to Wasze odwiedziny sprawiają, że staje się on jeszcze bardziej magiczny.
piątek, 27 kwietnia 2012
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Siedzę w maskotkach...
:) Tak się jakoś złożyło, że ostatnio ciągnie mnie do robienia maskotek. :) Miałam doskonalić haft koralikowy i sutasz, a dłubię maskotki. Ale co poradzić, bardzo lubię je wymyślać, kombinować jak powinny wyglądać :) To chyba takie skrzywienie z dzieciństwa, wtedy nie było takich ładnych maskotek, jak teraz, a ja od zawsze uwielbiałam mięciutkie pluszaki. Mój miś z dzieciństwa skrzypiał i kuł trocinami :) Teraz to sobie rekompensuję robiąc maskotki dla innych :) takie wymarzone, mięciutkie, do przytulania. A w dodatku każda jest inna i to w nich chyba lubię najbardziej.
No to po kolei. Najpierw kolorowy słonik dla maluszka.
Troszkę kłuje po oczach paletą barw, ale to tak specjalnie, żeby przyciągał uwagę, był kolorowy i wesoły. Wszystkie elementy solidnie przytwierdzone, bezpieczne dla małych dzieci. A poza tym słonik jest mięciutki i milutki.
Misio.
Na zdjęciach nie umiałam dobrze uchwycić jego zakochanego spojrzenia ale w rzeczywistości jest bardzo słodki. :)
A teraz robię nową lalkę, ale zupełnie inną od poprzednich, mam nadzieję, że wyjdzie tak jak zaplanowałam. :) Żeby nie było tak zupełnie nudno i monotematycznie, zrobiłam naszyjnik. Szydełkowy, pastelowy naszyjnik, który zakwitł na wiosnę wełnianym kwiatkiem :)
A dla wytrwałych, którzy dotarli do końca postu- nagroda :) Już niedługo licznik na moim blogu pokaże 20 000, pierwsza z osób, która przyśle na mój mail print screena z takim wskazaniem licznika dostanie nagrodę niespodziankę. Mówię, pierwsza osoba, ponieważ liczniki trochę przekłamują wejścia i kilku osobom pokazują to samo wskazanie, a przecież tak na prawdę nie może być kilku wejść oznaczonych tą samą liczbą. Liczy się więc refleks. :) Zapraszam do zabawy i odwiedzania mojego bloga. Buziaczki. :*
No to po kolei. Najpierw kolorowy słonik dla maluszka.
Troszkę kłuje po oczach paletą barw, ale to tak specjalnie, żeby przyciągał uwagę, był kolorowy i wesoły. Wszystkie elementy solidnie przytwierdzone, bezpieczne dla małych dzieci. A poza tym słonik jest mięciutki i milutki.
Misio.
Na zdjęciach nie umiałam dobrze uchwycić jego zakochanego spojrzenia ale w rzeczywistości jest bardzo słodki. :)
A teraz robię nową lalkę, ale zupełnie inną od poprzednich, mam nadzieję, że wyjdzie tak jak zaplanowałam. :) Żeby nie było tak zupełnie nudno i monotematycznie, zrobiłam naszyjnik. Szydełkowy, pastelowy naszyjnik, który zakwitł na wiosnę wełnianym kwiatkiem :)
A dla wytrwałych, którzy dotarli do końca postu- nagroda :) Już niedługo licznik na moim blogu pokaże 20 000, pierwsza z osób, która przyśle na mój mail print screena z takim wskazaniem licznika dostanie nagrodę niespodziankę. Mówię, pierwsza osoba, ponieważ liczniki trochę przekłamują wejścia i kilku osobom pokazują to samo wskazanie, a przecież tak na prawdę nie może być kilku wejść oznaczonych tą samą liczbą. Liczy się więc refleks. :) Zapraszam do zabawy i odwiedzania mojego bloga. Buziaczki. :*
czwartek, 12 kwietnia 2012
Zaległości.
Na początek karteczki, które od Was dostałam, dziękuję wszystkim razem i każdej z osobna: Janeczce, Darii z Zacisza, Ani, Asi-Jomo, Darii z Majdawel, to śliczne jajeczko to Jej dzieło. Dziękuję za pamięć i przemiłe życzenia. :*
I jeszcze zbliżenie na pisankę:
A teraz dobre strony braku internetu :)
Korzystając z wolnego czasu przerobiłam sobie moją ulubioną mięciutką zamszową torebkę. Miała już podniszczony pasek więc go zamieniłam na szydełkowy, a żeby było jeszcze coś, co będzie do niego pasować, ubrałam ją na wiosnę w szydełkowe kwiatki. Każdy jest inny. :)
Zrobiłam też nowe laleczki. Siostrzyczki Rózię i Zuzię. :)
Tym razem bez zdejmowanych ubranek, więc mniej pracochłonne od ich poprzedniczek, a przy okazji myślę, że odpowiednie dla jeszcze młodszej wielbicielki lalek.
Rózia jest ciut niższa, obie mają ręcznie szyte materiałowe spódniczki.
To bardzo zabawowe duszyczki, jak widać na zdjęciach :) Może jest gdzieś jakaś mała dziewczynka, której się podobają? Do nabycia w parze, bo szkoda je rozdzielać. :)
A tu ich poprzedniczki, full wersja, ubranka zdejmowane :) i bardzo słusznego wzrostu, Ala i Lenka:
Ala, ta w różowym berecie, pojechała samotnie do Irlandii, a Lenka została w swej zimowej czapie, chyba jej muszę dorobić jakieś letnie ubranka :) zamiast tego ciepłego poncho :) bo lato idzie, choć u mnie za oknem nie do końca to widać :) Może ją ktoś uratuje od samotności w pochmurny dzień? :)
To by było na tyle z zaległości, zmykam teraz do garów, obiadek gotować. Buziaczki dla Was.
I jeszcze zbliżenie na pisankę:
A teraz dobre strony braku internetu :)
Korzystając z wolnego czasu przerobiłam sobie moją ulubioną mięciutką zamszową torebkę. Miała już podniszczony pasek więc go zamieniłam na szydełkowy, a żeby było jeszcze coś, co będzie do niego pasować, ubrałam ją na wiosnę w szydełkowe kwiatki. Każdy jest inny. :)
Zrobiłam też nowe laleczki. Siostrzyczki Rózię i Zuzię. :)
Tym razem bez zdejmowanych ubranek, więc mniej pracochłonne od ich poprzedniczek, a przy okazji myślę, że odpowiednie dla jeszcze młodszej wielbicielki lalek.
Rózia jest ciut niższa, obie mają ręcznie szyte materiałowe spódniczki.
To bardzo zabawowe duszyczki, jak widać na zdjęciach :) Może jest gdzieś jakaś mała dziewczynka, której się podobają? Do nabycia w parze, bo szkoda je rozdzielać. :)
A tu ich poprzedniczki, full wersja, ubranka zdejmowane :) i bardzo słusznego wzrostu, Ala i Lenka:
Ala, ta w różowym berecie, pojechała samotnie do Irlandii, a Lenka została w swej zimowej czapie, chyba jej muszę dorobić jakieś letnie ubranka :) zamiast tego ciepłego poncho :) bo lato idzie, choć u mnie za oknem nie do końca to widać :) Może ją ktoś uratuje od samotności w pochmurny dzień? :)
To by było na tyle z zaległości, zmykam teraz do garów, obiadek gotować. Buziaczki dla Was.
wtorek, 10 kwietnia 2012
Odcięta od świata :)
Witam Was wiosennie Kochani moi. :*
Dawno mnie tu u Was nie było, zaraz się zapuszczam w Wasze blogi, żeby nadrobić zaległości :) Internet mi wysiadł na kilka dni przed Świętami i tym oto sposobem, odcięta całkowicie od świata, nawet nie miałam sposobności złożyć Wam serdecznych świątecznych życzeń. :( Teraz to już trochę na to za późno ale mam nadzieję, że się nie gniewacie. Ja zawsze ślę do Was serdeczne życzenia, przy okazji i bez okazji, słownie i bez słów :*
Nowe zdjęcia niestety jeszcze nie gotowe, bo skoro internetu nie było, to komputer bez okna na świat kompletnie poszedł w odstawkę :) A tyle pięknych karteczek świątecznych od Was dostałam i prezenciki również. Dziękuję! :* Pochwalę się w następnym poście.
Sama też zdążyłam to i owo uczynić. :)
Ściskam i do zobaczenia.
PS> To dla Was wiosenne stokroteczki :*
Dawno mnie tu u Was nie było, zaraz się zapuszczam w Wasze blogi, żeby nadrobić zaległości :) Internet mi wysiadł na kilka dni przed Świętami i tym oto sposobem, odcięta całkowicie od świata, nawet nie miałam sposobności złożyć Wam serdecznych świątecznych życzeń. :( Teraz to już trochę na to za późno ale mam nadzieję, że się nie gniewacie. Ja zawsze ślę do Was serdeczne życzenia, przy okazji i bez okazji, słownie i bez słów :*
Nowe zdjęcia niestety jeszcze nie gotowe, bo skoro internetu nie było, to komputer bez okna na świat kompletnie poszedł w odstawkę :) A tyle pięknych karteczek świątecznych od Was dostałam i prezenciki również. Dziękuję! :* Pochwalę się w następnym poście.
Sama też zdążyłam to i owo uczynić. :)
Ściskam i do zobaczenia.
PS> To dla Was wiosenne stokroteczki :*
piątek, 30 marca 2012
Torbiszon w okowach i niespodzianki. :)
Nowa torebka gotowa. Już ją dosyć dawno temu zapowiadałam, bo była prawie na ukończeniu, ale musiałam przerwać jej robienie ze względu na inne sprawy. Za wiosenne porządki też trzeba było się zabrać, bo święta tuż tuż. :)
Ale jest nareszcie, zdjęcia jak zawsze bez rewelacji, w rzeczywistości jest o wiele ładniejsza. :) Nawet ja jestem z niej zadowolona, a rzadko podoba mi się to, co zrobię :)
Jest całkiem spora 48 cm szerokości i 28 cm wysokości, ucho na jedno ramię, bo pomyślałam, że to jednak nie jest forma do noszenia na krzyż. Góra zapięta na guziol plus sznureczki do zmarszczenia.
Wykonana techniką tunezyjską naprzemiennie z szydełkowymi guziołkami. No i łańcuchy oczywiście :)
Od zrobienia mojego łańcuchowego naszyjnika chodziły za mną pomysły z łańcuchami.
A naszyjnik wyglądał tak. :)
I jeszcze się pochwalić muszę. :) Dostałam niespodziankę od Ali. Śliczne, delikatne serweteczki z wiosennymi wzorkami i pyszne herbatki, którymi się nie pochwalę na zdjęciu, bo wyparowały zanim im to zdjęcie zrobiłam :) Ale to najlepszy dowód, że były pyszne :)
Serweteczki są prześliczne, a ta z biedroneczką towarzyszy mi przy każdej porannej kawce i gwarantuje od rana dobry humor :)
A ponieważ zbliżają się święta zaczynają się tez pojawiać karteczki. Takie oto cudo dostałam od naszej Kochanej Janeczki:
Ściskam Was cieplutko, bo się ochłodziło i znikam. :*
Ale jest nareszcie, zdjęcia jak zawsze bez rewelacji, w rzeczywistości jest o wiele ładniejsza. :) Nawet ja jestem z niej zadowolona, a rzadko podoba mi się to, co zrobię :)
Jest całkiem spora 48 cm szerokości i 28 cm wysokości, ucho na jedno ramię, bo pomyślałam, że to jednak nie jest forma do noszenia na krzyż. Góra zapięta na guziol plus sznureczki do zmarszczenia.
Wykonana techniką tunezyjską naprzemiennie z szydełkowymi guziołkami. No i łańcuchy oczywiście :)
Od zrobienia mojego łańcuchowego naszyjnika chodziły za mną pomysły z łańcuchami.
A naszyjnik wyglądał tak. :)
I jeszcze się pochwalić muszę. :) Dostałam niespodziankę od Ali. Śliczne, delikatne serweteczki z wiosennymi wzorkami i pyszne herbatki, którymi się nie pochwalę na zdjęciu, bo wyparowały zanim im to zdjęcie zrobiłam :) Ale to najlepszy dowód, że były pyszne :)
Serweteczki są prześliczne, a ta z biedroneczką towarzyszy mi przy każdej porannej kawce i gwarantuje od rana dobry humor :)
A ponieważ zbliżają się święta zaczynają się tez pojawiać karteczki. Takie oto cudo dostałam od naszej Kochanej Janeczki:
Ściskam Was cieplutko, bo się ochłodziło i znikam. :*
wtorek, 20 marca 2012
Jestem,jestem... :)
Ostatnio coś nic nie piszę ale jestem pochłonięta robieniem nowej torebki. Tak ją przekombinowałam, że już prawie tydzień nad nią siedzę, ale mam nadzieję, że efekt będzie bliski pożądanego :) i że wreszcie będzie co pokazać. A póki co zajmowałam się też rozsyłaniem prezentów i karteczek świątecznych :) Mam nadzieję, że te z Was, do których dotrą moje świąteczne zajączkowe podarki ucieszą się choć trochę :) No i wysłałam prezencik Candy o tu. A ponieważ już dotarł, to ja też pokazuję, co wysłałam, z tym, że fotki pojedyncze, bo oczywiście zapomniałam zrobić zdjęcie całości przed spakowaniem :) i w archiwum musiałam pogrzebać :)
Torbiszon pomarańczowo-czekoladowy z pokrowcem komórczakowym.
Naszyjnik sutaszowo-makramowy.
Sutaszowe kolczyki prawie do kompletu :)
I sutaszowy pierścionek, wcale nie do kompletu :) Mam nadzieję, że nowa Właścicielka będzie zadowolona. Lubię dawać prezenty. Ale najbardziej takie, które cieszą, tylko zwykle nie wiem, co wybrać :) Obym tym razem trafiła. :)
No i jeszcze pewna przemiła Ala zapatrzyła się w mój naszyjnik o ten:
i zechciała zostać jego posiadaczką, w prezencie dołączyłam brochę:
która niestety dotarła do Ali w opłakanym stanie, na poczcie chyba ktoś na niej siedział, albo może wpadła pod pociąg?! Jak Ala pokazała ją na swoim blogu, to nie poznałam biedaczki, więc w ślad za nią poleciał nowy podarek. Bo ja kurczę nienawidzę takich sytuacji. Lubię mieć wszystko dopieszczone :) Prezenty również. :) Mam nadzieję, ze ten dotarł w całości. Zdjęć u Ali jeszcze nie ma ale wiem, że naszyjnik jest dlatego pokazuję, to ten:
A reszty prezentów nie pokażę. Niespodzianka musi być!
A ja lecę za robotę się zabierać, bo tak się z prezentami rozpędziłam, że z moich zapasów prawie nic nie zostało i trzeba je trochę odnowić na niespodziewane okazje. A niedługo znów jakieś Candy urodzinowe trzeba zrobić. Ojoj. Ależ ja stara jestem, może lepiej nie świętować z tej okazji?! :)
Torbiszon pomarańczowo-czekoladowy z pokrowcem komórczakowym.
Naszyjnik sutaszowo-makramowy.
Sutaszowe kolczyki prawie do kompletu :)
I sutaszowy pierścionek, wcale nie do kompletu :) Mam nadzieję, że nowa Właścicielka będzie zadowolona. Lubię dawać prezenty. Ale najbardziej takie, które cieszą, tylko zwykle nie wiem, co wybrać :) Obym tym razem trafiła. :)
No i jeszcze pewna przemiła Ala zapatrzyła się w mój naszyjnik o ten:
i zechciała zostać jego posiadaczką, w prezencie dołączyłam brochę:
która niestety dotarła do Ali w opłakanym stanie, na poczcie chyba ktoś na niej siedział, albo może wpadła pod pociąg?! Jak Ala pokazała ją na swoim blogu, to nie poznałam biedaczki, więc w ślad za nią poleciał nowy podarek. Bo ja kurczę nienawidzę takich sytuacji. Lubię mieć wszystko dopieszczone :) Prezenty również. :) Mam nadzieję, ze ten dotarł w całości. Zdjęć u Ali jeszcze nie ma ale wiem, że naszyjnik jest dlatego pokazuję, to ten:
A reszty prezentów nie pokażę. Niespodzianka musi być!
A ja lecę za robotę się zabierać, bo tak się z prezentami rozpędziłam, że z moich zapasów prawie nic nie zostało i trzeba je trochę odnowić na niespodziewane okazje. A niedługo znów jakieś Candy urodzinowe trzeba zrobić. Ojoj. Ależ ja stara jestem, może lepiej nie świętować z tej okazji?! :)
czwartek, 8 marca 2012
Dzień Kobiet. :)
Witajcie! Na początek chciałabym wszystkim Kobitkom złożyć najlepsze życzenia z okazji Dnia Kobiet! Nawet jeżeli uważacie to święto za relikt przeszłości, to i tak warto je uczcić, wszak jaki byłby świat bez nas- Kobiet! :)
A teraz znów będę się chwalić. :) Dostałam bowiem imieninowy prezent od naszej kochanej Janeczki .
Janeczko jesteś naszym blogowym dobrym duszkiem. Dziękuję!!! :* :* :* Ostatnio jestem przez Was rozpieszczana i w każdym poście chwalę się prezentami :) Ale nie martwcie się, prezenty ode mnie też będą, ale to za chwilkę, najpierw mój zachwycający prezencik:
To takie cudeńko, że nie mogłam się oprzeć i opstrykałam go z każdej strony :) Piękny, prawda?
Janeczko, jeszcze raz dziękuję! :* :* :*
A teraz moje dłubanki, jeszcze Was trochę potrzymam w niepewności z wynikami Candy. :)
Na początek prezent ode mnie dla pewnej miłej Kasi, która jest fanką moich torebek i wszystkie robię właściwie wyłącznie dla niej :) Kolczyki:
I zapowiadany naszyjnik w stylu boho. Element plecionki wg. pomysłu Ani Grabowskiej, wykorzystany za zgodą autorki. Ania była kiedyś tak miła, że pozwoliła mi skorzystać z projektu, ja go sobie przetworzyłam na własną modłę :) , niestety już wtedy, prawie natychmiast, pewna arcysprytna osóbka podczepiła się pod ten projekt uznając,że skoro ja mogę, to ona również. Dlatego teraz zaznaczam, że projekt plecionki jest Ani i to do niej należy się zwracać o zgodę na ewentualne wykorzystanie.
A teraz już w świątecznym klimacie: jajcarskie koszulki, czyli alternatywna pisanka :)
Na początek kurka i owieczka, ale będzie więcej, już niedługo.:) Wszak święta zbliżają się wielkimi krokami i przygotowania czas zacząć.
A teraz dla cierpliwych nagroda. :) Wyniki Candy! Da dam! Losował mój przyjaciel Random:
Na początek wszystkim 64 chętnym dziękuję za tak liczny udział w zabawie. A wylosowany 53 komentarz należy do: MONILEW Proszę o podanie adresu do wysyłki na mail: kaczor_74@o2.pl Gratuluję!!! :)
No, to już chyba wszystko na dziś. Jeszcze raz wszystkiego naj... miłe Panie i wszystkiego naj..naj.. dla wszystkich Beatek, które tak, jak ja mają dziś imieniny, podwójnych prezentów życzę!!! :) :*
A teraz znów będę się chwalić. :) Dostałam bowiem imieninowy prezent od naszej kochanej Janeczki .
Janeczko jesteś naszym blogowym dobrym duszkiem. Dziękuję!!! :* :* :* Ostatnio jestem przez Was rozpieszczana i w każdym poście chwalę się prezentami :) Ale nie martwcie się, prezenty ode mnie też będą, ale to za chwilkę, najpierw mój zachwycający prezencik:
To takie cudeńko, że nie mogłam się oprzeć i opstrykałam go z każdej strony :) Piękny, prawda?
Janeczko, jeszcze raz dziękuję! :* :* :*
A teraz moje dłubanki, jeszcze Was trochę potrzymam w niepewności z wynikami Candy. :)
Na początek prezent ode mnie dla pewnej miłej Kasi, która jest fanką moich torebek i wszystkie robię właściwie wyłącznie dla niej :) Kolczyki:
I zapowiadany naszyjnik w stylu boho. Element plecionki wg. pomysłu Ani Grabowskiej, wykorzystany za zgodą autorki. Ania była kiedyś tak miła, że pozwoliła mi skorzystać z projektu, ja go sobie przetworzyłam na własną modłę :) , niestety już wtedy, prawie natychmiast, pewna arcysprytna osóbka podczepiła się pod ten projekt uznając,że skoro ja mogę, to ona również. Dlatego teraz zaznaczam, że projekt plecionki jest Ani i to do niej należy się zwracać o zgodę na ewentualne wykorzystanie.
A teraz już w świątecznym klimacie: jajcarskie koszulki, czyli alternatywna pisanka :)
Na początek kurka i owieczka, ale będzie więcej, już niedługo.:) Wszak święta zbliżają się wielkimi krokami i przygotowania czas zacząć.
A teraz dla cierpliwych nagroda. :) Wyniki Candy! Da dam! Losował mój przyjaciel Random:
Na początek wszystkim 64 chętnym dziękuję za tak liczny udział w zabawie. A wylosowany 53 komentarz należy do: MONILEW Proszę o podanie adresu do wysyłki na mail: kaczor_74@o2.pl Gratuluję!!! :)
No, to już chyba wszystko na dziś. Jeszcze raz wszystkiego naj... miłe Panie i wszystkiego naj..naj.. dla wszystkich Beatek, które tak, jak ja mają dziś imieniny, podwójnych prezentów życzę!!! :) :*
piątek, 2 marca 2012
No to Was dzisiaj pomęczę! :)
Nazbierało się zaległości w pokazywaniu moich poczynań! Trochę chorowałam, czego efekty jeszcze odrobinę odczuwam, ale tylko odrobinkę, więc się nie martwcie. :) Poza tym tzw przedwiośnie z tą całą szarością, chlapą, deszczem, błotem, zawsze powoduje,że brak mi humoru i zapału do pracy; wena śpi i muszę się zmuszać żeby coś pomyśleć, pokombinować. Ale wiecie, że to kocham więc jak już się zbiorę w garść, to działam. :) No i od czego ma się Przyjaciół!? Zawsze potraficie poprawić człowiekowi humor swoimi odwiedzinami, komentarzami, a także niespodziankami. A dziś na mój humor znacząco wpłynęła Daria !!!
Teraz będę się chwalić, o! Możecie zazdraszczać! :) :P
Taki oto prezencik-niespodziewajkę otrzymałam. Śliczności, nieprawdaż?! Hafciki są rewelacyjne. Piękne i precyzyjnie wykonane. No i Daria wie co tygrysy lubią najbardziej! Tygrysy najbardziej w świecie lubią.... misie! :) No i zbliżenie na misiaczka:
Słodziaszek! Już został spakowany do torebki i będzie ze mną wszędzie podróżował, żebym mogła się na niego lampić w każdej wolnej chwili, a poza tym misiaczek oprócz cech czysto estetycznych ma także praktyczne zastosowanie, ponieważ kryje notesik, a przy mojej sklerozie :)..... no wiecie! :)
Dariu, jeszcze raz dziękuję! Kochana z Ciebie istotka! :*
No a teraz moje różności. Może zacznę od kapciochów, bo byłyście ich ciekawe. Są już trochę rozdeptane, bo śmigam w nich chyba ze dwa tygodnie, ale oto one:
I proszę się nie nabijać z moich skarpetek z miśkami, już wspominałam, że mam fioła na tym punkcie. :P
A teraz moje mgliste naszyjniki:
Koronkowa mgła.
I kropelka deszczu i wina. :)
I nowe bransoletki:
Makrama z sutaszu i ceramiki.
I perlista plecionka. :)
To chyba o niczym nie zapomniałam? A... no tak, wiecie,że niedługo cukierasy losuję? Jeszcze zdążycie się zapisać! :) Czas mija w moje imieninki 8 marca, losowanie jeszcze w Dniu Kobiet, żeby któraś z Was miała fajny prezencik z tej okazji. Zapraszam.
A teraz zmykam kończyć moją biżuterię w stylu boho, którą aktualnie dłubię. :)
Dziękuję wytrwałym za dotrwanie do końca, ściskacze. :) :* :*
Teraz będę się chwalić, o! Możecie zazdraszczać! :) :P
Taki oto prezencik-niespodziewajkę otrzymałam. Śliczności, nieprawdaż?! Hafciki są rewelacyjne. Piękne i precyzyjnie wykonane. No i Daria wie co tygrysy lubią najbardziej! Tygrysy najbardziej w świecie lubią.... misie! :) No i zbliżenie na misiaczka:
Słodziaszek! Już został spakowany do torebki i będzie ze mną wszędzie podróżował, żebym mogła się na niego lampić w każdej wolnej chwili, a poza tym misiaczek oprócz cech czysto estetycznych ma także praktyczne zastosowanie, ponieważ kryje notesik, a przy mojej sklerozie :)..... no wiecie! :)
Dariu, jeszcze raz dziękuję! Kochana z Ciebie istotka! :*
No a teraz moje różności. Może zacznę od kapciochów, bo byłyście ich ciekawe. Są już trochę rozdeptane, bo śmigam w nich chyba ze dwa tygodnie, ale oto one:
I proszę się nie nabijać z moich skarpetek z miśkami, już wspominałam, że mam fioła na tym punkcie. :P
A teraz moje mgliste naszyjniki:
Koronkowa mgła.
I kropelka deszczu i wina. :)
I nowe bransoletki:
Makrama z sutaszu i ceramiki.
I perlista plecionka. :)
To chyba o niczym nie zapomniałam? A... no tak, wiecie,że niedługo cukierasy losuję? Jeszcze zdążycie się zapisać! :) Czas mija w moje imieninki 8 marca, losowanie jeszcze w Dniu Kobiet, żeby któraś z Was miała fajny prezencik z tej okazji. Zapraszam.
A teraz zmykam kończyć moją biżuterię w stylu boho, którą aktualnie dłubię. :)
Dziękuję wytrwałym za dotrwanie do końca, ściskacze. :) :* :*
środa, 22 lutego 2012
Ulubione seriale.
Kasia zaprosiła mnie do zabawy w ulubione seriale. Właściwie, to telewizor gra sobie w tle, asystując przy moich wielogodzinnych dłubankach, no chyba, że zastępuje go komputer czytając mi audiobooki, ponieważ jednoczesnego dziergania i czytania jeszcze nie opanowałam i jestem rozdarta ilekroć wykonuję każdą z tych czynności pojedynczo, bo obie cenię sobie jednakowo :) Tak więc telewizor właściwie służy mi jako radio ale od czasu do czasu zerknę więc powiedzmy, że oglądam.
Z seriali polskich:
Z seriali zagranicznych:
Gdybym miała wybrać po jednym z każdej kategorii to: " Czas Honoru" i "Kości". Za to z całą stanowczością stwierdzam, że nie cierpię dr House'a! Brrr... Szybko zmieniam kanał, już na samej czołówce! :) [ZDJĘCIA SERIALI Z INTERNETU]
Jeśli ktoś z moich Obserwatorów chce się podzielić swoimi ulubionymi serialami, to czujcie się zaproszeni, nie będę wskazywać konkretnych Osób, bo większość z Was już pewnie brała udział w tej zabawie.
Co do moich dłubanek, to nie myślcie, że się obijam, o nie! Zrobiłam sobie kapciuszki, cieplutkie, zimowe, już się noszą chyba od 2 tygodni. Zrobiłam dwa naszyjniki. Zaczęłam robić elfa, ale był dla mnie za mało elficki i niestety biedak, zanim zaczęłam szyć mu ubranko wylądował w moim piecu do CO, bo mnie złościł swoim mało eterycznym wyglądem. Tylko mi nie mówcie o ekologii, wiem że to było brzydko, ale nie chciałam już na niego patrzeć, nawet przy pruciu, ja już tak mam, kiedy mi coś nie gra. A teraz zabieram się za jakieś ozdoby Wielkanocne. Zdjęć nie zrobiłam, bo pogoda koszmarna, szaro, buro i ponuro, jak się rozpogodzi, to pokażę co nieco z tych zaległości.
Pozdrawiam cieplutko i zmykam.
Z seriali polskich:
Z seriali zagranicznych:
Gdybym miała wybrać po jednym z każdej kategorii to: " Czas Honoru" i "Kości". Za to z całą stanowczością stwierdzam, że nie cierpię dr House'a! Brrr... Szybko zmieniam kanał, już na samej czołówce! :) [ZDJĘCIA SERIALI Z INTERNETU]
Jeśli ktoś z moich Obserwatorów chce się podzielić swoimi ulubionymi serialami, to czujcie się zaproszeni, nie będę wskazywać konkretnych Osób, bo większość z Was już pewnie brała udział w tej zabawie.
Co do moich dłubanek, to nie myślcie, że się obijam, o nie! Zrobiłam sobie kapciuszki, cieplutkie, zimowe, już się noszą chyba od 2 tygodni. Zrobiłam dwa naszyjniki. Zaczęłam robić elfa, ale był dla mnie za mało elficki i niestety biedak, zanim zaczęłam szyć mu ubranko wylądował w moim piecu do CO, bo mnie złościł swoim mało eterycznym wyglądem. Tylko mi nie mówcie o ekologii, wiem że to było brzydko, ale nie chciałam już na niego patrzeć, nawet przy pruciu, ja już tak mam, kiedy mi coś nie gra. A teraz zabieram się za jakieś ozdoby Wielkanocne. Zdjęć nie zrobiłam, bo pogoda koszmarna, szaro, buro i ponuro, jak się rozpogodzi, to pokażę co nieco z tych zaległości.
Pozdrawiam cieplutko i zmykam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















